Korzystając z ładnej, sobotniej pogody wybraliśmy się rowerami na małą przejażdżkę... Zaplanowana trasa ma zaledwie 43km. Ale nie długość trasy jest tu najważniejsza, lecz to, co możemy na niej zobaczyć... Za początek i jednocześnie koniec naszej trasy wybraliśmy mostek na Wielkim Kanale Brdy niedaleko miejscowości Rytel (Bory Tucholskie) ... No to ruszamy...
Najpierw jedziemy prostą, asfaltową drogą... Po niedługim czasie mijamy Zapędowo, stamtąd kierujemy się w stronę Lutomia ...
Niestety, pomimo łikendu nie każdy może pozwolić sobie na wycieczkę rowerową...
Jedziemy dalej, kierując się w stronę Nadolnej Karczmy oraz Nadolnika...
i na chwilę zatrzymujemy się przy uroczym strumyku ... w Nadolniku właśnie...
Lasem ruszamy dalej, w stronę Woziwody
by zrobić kajakarzom kilka zdjęć ...
Choć bardzo nam się tu podoba, dzisiaj niestety musimy już opuścić to miejsce, ale na pewno wrócimy tu jeszcze...może przy
okazji babiego lata....
i znów ruszamy w las...
Trudno nie zatrzymać się w tak uroczym miejscu.. Robimy więc krótki postój, by nasycić nasze zmysły...
i nieco się ochłodzić :)
Delektując się zapachem lasu, kierujemy się w stronę miejscowości Biała...
A to jedno z tamtejszych domostw...
Wyjeżdżamy z Białej...Ta część trasy przebiega drogą asfaltową
... po lewej stronie drogi mamy widok na Jezioro Białe
... trochę mchu
Mijamy Leśnictwo Barłogi ...
i kawałeczek dalej skręcamy w lewo, w leśną drogę, która powinna zaprowadzić nas do Klocka ...
Na chwilę zatrzymujemy się na drewnianym mostku i tu okazuje się, że trochę zbłądziliśmy, bo zmieniliśmy kierunek
wytyczonej trasy. Tym samym oddaliliśmy się od Klocka (ale jeszcze tam kiedyś wrócimy bo warto !! )
Na szczęście nasza pomyłka skierowała nas do uroczego wiejskiego gospodarstwa... Jak widać, dla rolników ładna pogoda
wcale nie oznacza wypoczynku, tylko kolejny ciężki dzień pracy.
Teraz tylko kawałek leśnej drogi i już będziemy w kolejnej miejscowości - Brodach....
Zauroczeni widokami, nieco przedłużyliśmy ten odcinek trasy i nieoczekiwanie wyjechaliśmy tuż za miejscowością Brody...
za to bliżej Legbąda, którego piękne okoliczności przyrody prezentujemy poniżej
Wyjeżdżając z Legbąda skręcamy w lewo
Po przejechaniu zaledwie 3km jesteśmy w kolejnym ciekawym miejscu, a mianowicie w Fojutowie, czyli celu naszej
podróży
A my wykorzystujemy obecną tu kawiarnię i robimy sobie krótką przerwę na kawę
i wycieczkę po kompleksie ...
Tu naprawdę można poczuć się jak na wsi :)
A to już zdjęcia akweduktu, o którym wcześniej wspominaliśmy... Akwedukt w Fojutowie to nie tylko unikatowy zabytek
architektury hydrotechnicznej, ale i największa budowla tego typu w Polsce. To tu, w tym miejscu Wielki Kanał
Brdy (płynący górą) krzyżuje się z rzeczką Czerska Struga (która płynie dołem)...
Zbudowana niedawno drewniana wieża widokowa to kolejna atrakcja tego miejsca ... W sam raz coś dla nas,
zdjęcia z wysokości, tych jeszcze dzisiaj nie robiliśmy...
zdjęcia z wysokości, tych jeszcze dzisiaj nie robiliśmy...
ale najpierw musimy się tam dostać....
Dzięki budowli możemy spojrzeć z góry na krzyżujące się cieki wodne oraz podziwiać wspaniałą panoramę...
No, ale niestety, tak jak i Ci starsi Państwo, tak i my opuszczamy to miejsce ...
Wyjeżdżając z Fojutowa kierujemy się na Łosiny, by później wbić się na drogę, która poprowadzi nas do Rytla...A tu
znów zachwycają nas polskie lasy, pola i łąki ...
znów zachwycają nas polskie lasy, pola i łąki ...
Długa prosta leśna droga prowadzi nas do końca wyprawy. Na tyłach lasu natrafiamy na charakterystyczny budynek
z blachy i duuuuże pole. Okazuje się, że jest to znany nam hangar z pasem startowym... Już wiemy, że jesteśmy na miejscu !!!
Dobiega koniec naszej wycieczki rowerem po Borach Tucholskich... ale jeszcze tu wrócimy.
z blachy i duuuuże pole. Okazuje się, że jest to znany nam hangar z pasem startowym... Już wiemy, że jesteśmy na miejscu !!!
Dobiega koniec naszej wycieczki rowerem po Borach Tucholskich... ale jeszcze tu wrócimy.
Zachęcający opis podróży, aż chce się wsiąść na rower i popedałować przez te łąki i lasy!
OdpowiedzUsuń